2014.05.29-31 - Polskie Sanktuaria

Pielgrzymowanie – czyli odwiedzanie miejsc szczególnych dla naszej wiary i religii - a tym razem także historii Polski było celem wyjazdu grupy ministrantów i ich rodziców jakie miało miejsce w dniach 29-31.05.2014 roku.

 

Tym razem przebywaliśmy i odwiedziliśmy:

 

Świebodzin:            Sanktuarium Milosierdzia Bożego

Licheń:                   Sanktuarium Matki Boskiej Licheńskiej

Gniezno:                 Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

 

Zapraszam do galerii zdjęć

Marek Chanko

2014.05.29 - Dzień pierwszy

Wyjazd rozpoczęła Msza św. w Neumünster i ok. godziny 8:30 15-sto osobowa grupa z naszej Misji wyruszyła w drogę.

Późnym popołudniem dotarliśmy do Świebodzina, gdzie znajduje się Sanktuarium Miłosierdzia Bożego oraz figura Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

 

Kult Miłosierdzia Bożego związany jest z objawieniem jakie miała św.s. Faustyna które otrzymała w celi płockiego klasztoru od Jezusa Chrystusa. Chrystus nakazał namalować obraz na Swoje podobieństwo i podpisać słowami "Jezu ufam Tobie". Później złożył obietnicę dla modlących się do Miłosierdzia Bożego – zwycięstwa nad nieprzyjaciółmi duszy, oraz łaskę szczęśliwej śmierci. Warunkiem ma być czynienie miłosierdzia bliźnim: czynem, dobrym słowem lub modlitwą.

Podczas wizytacji 27 listopada 1987 r. ks. bp dr Józef Michalik polecił ks. Sylwestrowi Zawadzkiemu – proboszczowi parafii M.B. Królowej Polski budowę kaplicy lub kościoła na os. Łużyckim w Świebodzinie. Nowowybudowany kościół zostal poswiecony 20 grudnia 1998 r, a juz 25 sierpnia 1999 r. dekretem erekcyjnym staje sie kosciolem parafialnym parafii p.w. Miłosierdzia Bożego. Sanktuarium konsekrował 22 listopada 2008 r. ks. bp dr Stefan Regmunt. Inicjatorem powstania sanktuarium jest ks. prałat Sylwester Zawadzki, także pomysłodawca i realizator budowy pomnika Chrystusa Króla, ktory zaraz po wybudowaniu stal sie slynny nie tylko w Polsce ale i za granica. Jego całkowita wysokość wynosi 36 m, z czego 33 m przypada na figurę Jezusa a 3 m na wieńczącą pomnik pozłacaną koronę. Pomnik wzniesiony został na liczącym 16,5 m wysokości sztucznie usypanym kopcu (łączna wysokość pomnika i kopca wynosi 52,5 m) Tak wiec statua pomnika w Świebodzinie jest najwyższą rzeźbą przedstawiającą Jezusa Chrystusa na świecie.

 

Po modlitewnym skupieniu wyruszyliśmy w dalszą drogę i wieczorem dotarliśmy do Lichenia, gdzie po zakwaterowaniu w Domu Pielgrzyma, wyruszyliśmy do Sanktuarium, aby wziąć udział w Apelu Maryjnym, który odbywa się o godzinie 21:00. Po długiej podróży każdy z nas z radością przeszedł pieszo 3 kilometrowy odcinek dzielący Dom Pielgrzyma od Sanktuarium. Po powrocie kolacja i wypoczynek.

 

2014.05.30 - Dzień drugi

Następny dzień rozpoczął się Mszą św. o godzinie 7:30 w Sanktuarium Matki Boskiej. Potem śniadanie na terenie, a natępnie zwiedzanie. O godzinie 12:00 Droga Krzyżowa na Licheńskiej Golgocie.

 

Historia objawień zwiazanych z Licheniem sięga początków XIX wieku, kiedy to żołnierz Tomasz Kłossowski w 1813 roku brał udział w bitwie narodów pod Lipskiem. Tomasz na polu bitwy został śmiertelnie ranny. Leżał na ziemi bez szansy na ratunek. Wtedy zaczął modlić się gorliwie do Matki Bożej, prosząc o pomoc, ściskając jednocześnie medalik, który nosił na szyi. Wówczas, według ludowego przekazu, zobaczył idącą po pobojowisku piękną kobietę w amarantowej sukni ze znakiem Białego Orła na piersi. Gdy podeszła bliżej, rozpoznał w niej Matkę Bożą. Maryja obiecała Tomaszowi, że wróci do domu. Poleciła jednak, aby po powrocie odnalazł wizerunek najwierniej ją przedstawiający. Powiedziała też, aby po znalezieniu wizerunku, umieścił go w miejscu publicznym, aby ludzie się o nim dowiedzieli.

Kłossowski ocalał i powrócił do Zabelina  - wioski  położonej niedaleko Lichenia. Pracował jako kowal, ale - chcąc spełnić prośbę Matki Bożej - wiele pielgrzymował aby odnaleźć obraz, o który Matka Boża go prosiła. Poszukiwania zajęły Kłossowskiemu 23 lata. Wreszcie w 1836 roku wybrał się na pielgrzymkę do Częstochowy. Kiedy już wracał do domu, we wsi Lgota pod Częstochową, zobaczył grupkę pielgrzymów modlących się przy wizerunku Matki Bożej, umieszczonym w przydrożnej kapliczce. Podszedł bliżej i spostrzegł, że obraz przedstawia Matkę Bożą taką, jaką Ją widział w czasie objawienia. Za pozwoleniem właściciela zabrał go i powiesił w swoim domu. Obrazek był niewielki, miał wymiary zaledwie 9,5 na 15,5 centymetra. Przez lata Kłossowski modlił się przed nim. Jednak po ciężkiej chorobie postanowił w 1844 r. umieścić obraz na drzewie w lesie grąblińskim. W ten sposób w całości wypełnił przyrzeczenie dane przed laty Matce Bożej. Kilka lat później, w 1848 roku, Tomasz Kłossowski zmarł

Po śmierci Tomasza, prawdopodobnie jedyną osobą, która pamiętała o obrazku Matki Bożej umieszczonym na drzewie w leśnym gąszczu, był pasterz Mikołaj Sikatka. To jemu w latach 1850-1852 kilkakrotnie ukazywała się Matka Boża. Wybrała go na swego posłańca. Pasterz miał przekazać ludziom Jej nawoływania do nawrócenia i modlitwy, szczególnie różańcowej. Maryja przepowiedziała czasy epidemii, dając jednocześnie nadzieję tym, którzy Jej zaufają. Oprócz upomnień Matka Boża obiecywała Polakom opiekę w najtrudniejszych chwilach. Widocznym potwierdzeniem słów Maryi był Orzeł Biały tulony przez nią do piersi. Ustna tradycja przekazuje, że Mikołaj Sikatka usłyszał także od Matki Bożej przesłanie dotyczące obrazu:

 

Gdy nadejdą ciężkie dni ci, którzy przyjdą do tego obrazu, będą się modlić i pokutować, nie zginą. Będę uzdrawiać chore dusze i ciała. Ile razy ten naród będzie się do Mnie uciekał, nigdy go nie opuszczę, ale obronię i do Swego Serca przygarnę jak tego orła białego. Obraz ten niech będzie przeniesiony w godniejsze miejsce i niech odbiera publiczną cześć. Przychodzić będą do niego pielgrzymi z całej Polski i znajdą pocieszenie w swych strapieniach. Ja będę królowała memu narodowi na wieki. Na tym miejscu wybudowany zostanie wspaniały kościół ku Mej czci. Jeśli nie zbudują go ludzie, przyślę aniołów i oni go wybudują.

 

W okolicy głośno było o maryjnych objawieniach. Nikt jednak w nie nie wierzył. Sprawą pasterza zainteresowały się natomiast carskie władze. Zaniepokojone opowiadaniem Mikołaja o tym, iż Matka Boża ukazała mu się z wizerunkiem Orła Białego na piersi, postanowiły

zamknąć pasterza w więzieniu. Bały się że treść opowiadania mogłaby - w ich mniemaniu - źle wpłynąć na Polaków, będących w niewoli. Zaborcy chcieli, aby Polacy nie mieli nadziei i siły na walkę o odzyskanie niepodległości. Mimo szykan, Mikołaj nigdy nie odwołał swoich zeznań. Dzięki temu, że lekarz wystawił mu fałszywe świadectwo o chorobie umysłowej, wyszedł na wolność. Po opuszczeniu więzienia wiódł skromne życie.

Jesienią 29 września 1852 roku obraz Matki Bożej przeniesiono uroczyście do kaplicy w Licheniu. Po 5 latach został przeniesiony do kościoła pw. św. Doroty, gdzie znajdował się prawie150 lat. I być może znajdowałby się w nim do dziś. Jednak posłuszni nakazowi Najświętszej Maryi Panny księża marianie, pod przewodnictwem ówczesnego kustosza Sanktuarium ks. Eugeniusza Makulskiego, postanowili rozpocząć budowę świątyni godnej Pani Licheńskiej. Załatwiono wszelkie formalności oraz wybrano projekt. Budowa bazyliki trwała 10 lat, od 1994 do 2004 roku. Dwa lata po zakończeniu budowy, 2 lipca 2006 roku, Cudowny Obraz Matki Bożej Licheńskiej przeniesiono z kościoła św. Doroty do bazyliki Matki Bożej Licheńskiej. W ten sposób wypełniły się słowa Matki Bożej, które wypowiedziała do Mikołaja.

 

Po południu wyjazd do Gniezna i odwiedzenie Katedry Gnieźniejskiej.

 

Bazylika prymasowska Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – gotycki kosciol katedralny usytuowany na Wzgorzu Lecha. Katedra była wielokrotnie miejscem koronacji krolow Polski.

W prezbiterium katedry, w jej centrum znajduje się barokowa złocona konfesja, a pod nią wczesnobarokowy relikwiarz – trumienka z cyzelowanej, trybowanej blachy srebrnej z 1662 (z właściwym relikwiarzem – trumienką wewnątrz, drewnianą, prawdopodobnie cedrową skrzynką z XII wieku pokrytą płaskorzeźbami) ze szczątkami św. Wojciecha. Za relikwiarzem znajduje się płyta nagrobna św. Wojciecha z czerwonego marmuru ze średniowiecznej tumby z 1480 roku. Od strony północnej prezbiterium umieszczony został złocony Tron Prymasowski z 1835 roku, a przed nim nieco nowszy złocony klęcznik z herbem prymasa Stefana Wyszynskiego. Po obu stronach prezbiterium ułożone są fotele dla członków Kapituły Prymasowskiej, wykorzystywane też jako miejsca dla większej ilości współcelebransów Eucharystii. Poza tym w prezbiterium znajduje się główny ołtarz ofiarny z płaskorzeźbą św. Wojciecha. Nad ołtarzem znajduje się belka tęczowa z gotyckim krucyfiksem z drzewa lipowego z ok. 1430 roku.

W 2012 roku Gnieźnieńskiej katedrze przekazano relikwie krwi sw.Jana Pawla II, które umieszczono w podświetlonym relikwiarzu w kształcie krzyża z napisem Totus Tuus.

Obecnie archikatedra pełni rolę kościoła parafialnego Parafii Archikatedralnej w Gnieźnie, ponadto jest też główną świątynią Metropolii Gnieźnieńskiej. Posiada status bazyliki mniejszej, jest jednocześnie Sanktuarium św. Wojciecha. Opiekę nad katedrą i jej otoczeniem pełni Kapituła Prymasowska.

 

Po modlitwie i wysłuchaniu koncertu 32-osobowego chóru żeńskiego z USA oraz miłym spotkaniu z prymasem Polski abp. Józefem Kowalczykiem, późnym wieczorem, ponownie przyjechaliśmy do Domu Pielgrzyma w Licheniu.

 

2014.05.31 - Dzień trzeci

Tego dnia udaliśmy się na Mszę św. w Sanktuarium Licheńskim i po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu.

 

Pielgrzymujmy więc, bo pielgrzymowanie pogłębia naszą wiedzę, a pogłębiając wiedzę, pogłębiamy też naszą wiarę. Pielgrzymując mamy czas na szczere i głębokie przeżycia duchowe, obcowanie z bliźnim i Bogiem.